Jest cicho. Zbyt cicho. Znasz ten moment doskonale. Wchodzisz do salonu, a tam Twoje dziecko siedzi nieruchomo na kanapie. Twarz oświetlona zimnym, niebieskim blaskiem. Oczy szkliste, wpatrzone w jeden punkt. Mały palec mechanicznie przesuwa kolejne obrazy na ekranie. Nie reaguje na swoje imię. Nie słyszy, że pytasz o obiad. To nie jest odpoczynek. To jest hipnoza.