Samochód na akumulator to dopiero początek. Prawdziwa frajda zaczyna się wtedy, gdy wokół pojazdu rośnie cały świat dodatków: znaki drogowe, mrugający sygnalizator, opuszczany szlaban, zapasowa ładowarka czy mocniejszy akumulator.
Samochód na akumulator to dopiero początek. Prawdziwa frajda zaczyna się wtedy, gdy wokół pojazdu rośnie cały świat dodatków: znaki drogowe, mrugający sygnalizator, opuszczany szlaban, zapasowa ładowarka czy mocniejszy akumulator.
Niestety ponad 60% rodziców popełnia podstawowe błędy w pielęgnacji baterii, które skracają jej żywotność nawet o połowę. Nieprawidłowe ładowanie, przechowywanie rozładowanego akumulatora zimą, ignorowanie pierwszego pełnego ładowania po zakupie - to najczęstsze grzechy, które kosztują pieniądze i frustrację.
Stoisz przed półką w sklepie lub przeglądasz oferty w internecie. Z jednej strony autko za 400 zł bez żadnej nazwy, z drugiej - błyszczące BMW X6M za 900 zł z oryginalnym logo na masce. Pytanie, które zadaje sobie w tej chwili większość rodziców, brzmi dokładnie tak: czy ta różnica ceny ma sens? Czy kupujesz naprawdę coś lepszego, czy płacisz wyłącznie za naklejkę ze znakiem firmowym?
Wyobraź sobie sobotni poranek. Słońce delikatnie przebija się przez chmury, a Twoje dziecko z niecierpliwością zakłada kask i biegnie do ogrodu. Wsiada do swojego wymarzonego auta na akumulator, gotowe na wielką przygodę.